W jakiej kolejności potestować blotterki?

Grupa substancji psychoaktywnych (obejmująca także dysocjanty i delirianty) wywołujących zmiany percepcji, świadomości, sposobu myślenia oraz sposobu odczuwania emocji.
Status:
OomAmee
Dopaminator
Awatar użytkownika
Użytkownik
Autor tematu
Posty: 1103
Rejestracja: 1 rok temu
Reputacja: 485

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: OomAmee » 10 mies. temu

Ostatni post z poprzedniej strony:

Misjonarz
A czemu w takiej?
Ten ETH-LAD nie jest przypadkiem najmocniejszy i potencjalnie ryjący bańkę? :)

Status:
Misjonarz
Odkurzacz
Awatar użytkownika
Użytkownik
Posty: 858
Rejestracja: 1 rok temu
Lokalizacja: [email protected]
Reputacja: 112

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: Misjonarz » 10 mies. temu

moim zdaniem to jest od najbardziej lajtowego do najmocniejszego. Takie są moje odczucia, najbardziej działało na mnie ald52, psychodela umysłowa jest najcięższym przeżyciem u mnie, eth lad jest emocjonalny ale nie widzę w nim zagrożenia, za to 1 p-lsd to praktycznie same vizuale których nigdy się nie bałem.

u mnie najbardziej obawiam się mixu psychodelo-emocjonalnego który dałby eth-lad z ald 52 na raz.
bardzo mocne połączenie ald 52 z 1p-lsd - pływanie w fraktalach i extra wypad na marsa.
gdzie np łączenie eth-lada i al-lada jest dość naturalne, emocjonalnne, nastawione na pozytywne rozkminki, a nie kręcenie się w koło z myślą wtf co tu się odpierdala.

oczywiście mixy dla twardziaków :lol:

Status:
OomAmee
Dopaminator
Awatar użytkownika
Użytkownik
Autor tematu
Posty: 1103
Rejestracja: 1 rok temu
Reputacja: 485

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: OomAmee » 10 mies. temu

Wyglądasz mi na doświadczonego gościa, co to z niejednego papiera kwas jadł :) więc pozostaje mi zaufać Tobie.
Najbliższe testy za tydzień albo za trzy, zależy od paru czynników. Dam znać, jak poszło.

Ogólnie to nawet ten teoretycznie najsłabszy AL-LAD dostarczył mi dużo wrażeń.
Następne zamierzam testować zaczynając od połówek. Z różnych tam powodów klepią mnie te rzeczy nienormalnie mocno a schiz się cholernie boję, więc muszę ostrożnie.

O mixach jakichkolwiek to na razie nawet nie myślę :)
Pójdą te inne blotterki, potem parę innych sajko mam skolejkowanych do sprawdzenia a potem zobaczymy, co mi najbardziej podejdzie.
Po pierwszych testach AL-LAD-a już wiem na pewno, że będą specjalne sesje muzyczne z nim, bo z muzą on mi robił coś pięknego.

Status:
piotrekski
Ssak
Awatar użytkownika
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 1 rok temu
Reputacja: 19

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: piotrekski » 10 mies. temu

Ja od predatorka polecam bardziej 1plsd niż ald 52.

Status:
lolek20
Zaklinacz węży
Awatar użytkownika
Użytkownik
Posty: 915
Rejestracja: 1 rok temu
Reputacja: 218

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: lolek20 » 10 mies. temu

piotrekski dla mnie tak samo nr 1 1plsd ale za to ziomowi bardziej podszedł aldzik, to już kwestia gustu. :)

Status:
piotrekski
Ssak
Awatar użytkownika
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 1 rok temu
Reputacja: 19

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: piotrekski » 10 mies. temu

No ja jutro na al lad będę to napisze co i jak.

Status:
OomAmee
Dopaminator
Awatar użytkownika
Użytkownik
Autor tematu
Posty: 1103
Rejestracja: 1 rok temu
Reputacja: 485

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: OomAmee » 9 mies. temu

Wczoraj poszedł kolejny test AL-LAD-a.
Przy ostatnim teście miałem małą próbkę, jak on wspaniale działa na muzę, więc chciałem go tym razem przetestować tylko i wyłącznie pod tym kątem.
Do tego wcześniej byłem w towarzystwie, obecnie sam. Wniosek jest taki, że już więcej sajko nie będę testował w towarzystwie, bo to marnotrawstwo przeżyć :) No chyba, że z jakąś piękną panią i w określonym celu, ale to inny rozdział.
Wracając do muzycznej sesji z AL-LAD-em. Poszły odpowiednio wyselekcjonowane pozytywne składanki najpierw z Youtube a potem ze Spotify.

Coś pięknego po prostu. Muzę przeżywałem kuźwa każdą pieprzoną komórką w moim ciele. Czegoś takiego nigdy nie zaznałem. Wibracje całego ciała pod wpływem tej muzy. Poziom ciarek, wzruszeń i uniesień - ja nie pamiętam, bym kiedykolwiek, cokolwiek z taką siłą przeżywał i nie tylko o muzę tu chodzi tylko generalnie o jakiekolwiek przeżycia (choć na muzę zawsze szczególnie wrażliwy byłem). Były momenty, że myślałem, że mi serce wyjebie z tych emocji :) Więc wychodziłem z tego stanu na moment - da się to zrobić dość łatwo. Otwierasz oczy, parę głębszych oddechów, wstajesz, podreptasz, wraca w miarę normalny stan i można wrócić do świata muzycznych ciarek :)

Bardzo ważny jest dobór muzy. Ja muzy słucham przeróżnej - od skocznej i radosnej, przez melancholijną, po totalny mrok. Odradzam mrok przy takich sesjach - no chyba, że komuś na takiej mrocznej zależy ale ja to pierdolę :) Zrobiłem chwilowe podejście, tak na próbę, bo jest trochę takiej mrocznej muzy, którą lubię posłuchać w normalnym stanie. W tamtym stanie, po kilkudziesięciu sekundach, spierdalałem w podskokach do czegoś bardziej pozytywnego. Wpływ rodzaju muzyki na rodzaj przeżyć jest spotęgowany wielokrotnie.
Czułem intuicyjnie, że tak będzie, więc na szczęście miałem wcześniej wyselekcjonowane rzeczy pozytywne.

Ogólnie, cóż można powiedzieć, by to podsumować poza trywialnym - wow! :) Nie mogę się po prostu doczekać kolejnych sesji. Wiem, że przerwy z tym trzeba robić ale cholera niedziela się szykuje idealna pod tym kątem - sam przez większość dnia. Nie wiem, czy się nie skuszę i nie wiem, czy w ten sposób jakiegoś blotterka nie zmarnuję. Zobaczy się :)

P.S. To była sesja nastawiona na muzę ale to nie znaczy, że cała reszta spektrum doznań znikła.

Wizuale oczywiście napierniczały - delikatne ale bardzo ładne i przyjemne, momentami do muzy dopasowane, jak wizualizacje na odtwarzaczach w kompie, hehe. Więcej przy zamkniętych oczach, przy otwartych trochę też. Z nowości, które miałem przy otwartych, to jak patrzyłem na dużą i jasną powierzchnię to widziałem na niej taką delikatną i drobniutką "kratownicę". Nie wiem, może piksele rzeczywistości widziałem, czy coś :D

Zmieniony dotyk. Musiałem często, bardzo często chodzić lać. Ilościami takimi, że nie sądziłem, że się tyle w człowieku może pomieścić. No ale też dużo piłem, to fakt. No to po laniu myłem ręce. Woda jaka pierdzielona mięciutka była, jakbym nie wiem jakimś kisielkiem się mył, czy coś :) No i będę bezwzględnie szczery, penisek również był mięciutki :D

Na zmysł równowagi mi weszło tym razem. Może dlatego, że często zmieniałem pozycje z leżącej, na stojącą, chodzącą, czy siedzącą. Wtedy mi się zataczanie włączało. Ale delikatne i nieuciążliwe.

I na koniec rzecz, która mnie zaskoczyła i może powinienem przemilczeć ale walić to, tryb bezwzględnej szczerości mi się włączył :)
Jak to się wszystko zaczęło kończyć. Jak wróciłem do tej swojej rzeczywistości. Do nieposprzątanego, zasyfionego pokoju. Do wspomnień z różnych ch*jowych zdarzeń ostatnich dni.
Wyłem jak bóbr sam nie wiem, jak długo. Tyle ze mnie łez wypłynęło, że już nawet do kibla nie musiałem chodzić :D
Ale to było dobre wycie. Czułem, jak mnie to oczyszcza. Jak wypływa ze mnie całe nagromadzone gówno z ostatnich tygodni.
A potem usnąłem.

Dodano 17 gru 2017, o 14:55

Zarzucony ETH-LAD.
Co to za popierdolona substancja?!?

Doradzić to, jako drugi w kolejności blotter do testowania, to chyba trzeba być sadystą :D
Sorry. Pewnie to potem skasuję albo wyedytuję ale teraz musiałem z siebie wyrzucić.

Jest totalny mindfuck, rzygam do kibla, rzygi mi się we wzory układają.
Ręczniki papierowe, którymi wycieram ryja także.
Muzyka zniszczona. Piękne kobiety mają ryje jak czarownice.

CO TO MI KURWA ROBI?!?

Idę wypić eti. W chuj z tym całym ETH-LAD-em :D

Status:
Misjonarz
Odkurzacz
Awatar użytkownika
Użytkownik
Posty: 858
Rejestracja: 1 rok temu
Lokalizacja: [email protected]
Reputacja: 112

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: Misjonarz » 9 mies. temu

ma zimniejsze kolory i bardziej emocjonalny, można się popłakać ale to kwas i nawet płacz nie jest zły bo daje rozjaśnienie ale z doświadczenia wiem że najbardziej mnie rozjebał ald52

Status:
OomAmee
Dopaminator
Awatar użytkownika
Użytkownik
Autor tematu
Posty: 1103
Rejestracja: 1 rok temu
Reputacja: 485

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: OomAmee » 9 mies. temu

Niestety nie mogę wyedytować poprzedniego wpisu, więc przepraszam Cię Misjonarzu, za nawrzucanie Ci od sadystów - nie wprost ale jednak :)

Ale byłem w szoku :D
I niech ten mój szok (i wpis, jaki po nim pozostał) będzie jakąś wskazówką dla tych, którzy będą chcieli "pobawić się" ETH-LAD-em.
Bo jednak ciekawość badacza zwyciężyła, nie nażłopałem się (jeszcze) eti i wziąłem wszystko, jak leciało na moją psycho-klatę :)

Zanim spróbowałem jakiejkolwiek substancji odmieniającej świadomość, miałem gdzieś w głowie wizję tego, czym jest "psychodelia". Wizja ta wzięła się z jakichś tam widzianych teledysków, albo scen w filmach, gdzie starano się pokazać, co przeżywają ludzie "na fazie". Czy tam skądś jeszcze. No generalnie, jakoś człowiek sobie tą psychodelię wyobrażał.

Dzisiaj od wielu godzin sam żyję w takim teledysku i jest to na maxa pojebana akcja :D
I czekam niecierpliwie aż się skończy a na resztkach działania piszę na gorąco, bo wiem z poprzednich jazd, że wiele się potem zapomina.

Nic tu nie jest normalne, stałe, stabilne. Wszystkie zmysły są w jakiś sposób zniekształcone ale nawet to zniekształcenie nie jest stałe tylko cały czas odmieniające się.

Pod muzę ETH-LAD jest rzeczą fatalną.
Z jednej strony super wyostrzony słuch. Słyszysz wyraźnie każde tamburyno, kastaniety, ukulele, pierdnięcie komara, szelest papieru i cokolwiek się zarejestrowało.
Z drugiej jednak upośledzone są wszelkie mechanizmy odpowiadające za układanie tego w rytm i harmonię. W sensie odbierania tego przez głowę rzecz jasna. Co jest szybkie, jest za szybkie. Co wolne, za wolne. Basy zbyt buczące, soprany zbyt piskliwe. Nic tu się kupy nie trzyma, choć wszystko z osobna brzmi ładnie i wyraźnie.

Z wzrokiem hece się odpierdzielają ale do tego już można powiedzieć, przywykłem.
Do czego nie przywykłem, to że tu się pojawiały rzeczy nieprzyjemne. Np. ładna buzia pani z teledysku zamienia się nagle w brzydką mordę czarownicy i dziękuję bardzo za coś takiego. Ale to raczej były "incydenty" - w sensie w żaden sposób te negatywne obrazy nie były czymś dominującym ani nawet częstym. Raczej było jedną z wypadkowych tego ogólnego bałaganu w głowie, jaki panował. Po prostu zdziwiły mnie, bo wcześniej (po innych substancjach) ich nie miewałem.

Mimo wszystko to w żaden sposób nie nazwałbym tego bad-tripem.
Raczej fucking-weird-tripem
Taka dziwność dla samej dziwności. Chaotyczna jazda bez trzymanki.
Może kogoś takie rzeczy bawią. Wtedy jak najbardziej.

Ja sprawdziłem, przetestowałem i dziękuję, nie wracam tu więcej.
Nie dlatego że zostałem jakoś "przestraszony". Wręcz przeciwnie, po pierwszym szoku, w miarę upływu czasu miałem coraz bardziej wyjebane na te wszelkie dziwactwa, w sensie już mnie nie ruszało :)
Ale jest to kompletnie coś innego, niż szukam. Coś co niszczy muzykę, nie może być dobre dla mnie. Ani podejrzewam, dla nikogo.

A i jeszcze mi się coś przypomniało.
Potworne wejście na żołądek. Te rzygi, o których na początku pisałem, to bynajmniej nie była przenośnia :D

A potem taka ciekawostka.
Mój organizm zaczął się domagać dużych ilości jogurtu. I ziaren słonecznika. I gorzkiej czekolady.
Nie umiem powiedzieć, dlaczego spośród wszystkich pozycji z lodówki i szafek domagał się właśnie tego. Nie są to ulubione rzeczy w moim menu. Ale tak było :)
Z początku myślałem, że to po to, abym mógł nadal widowiskowo rzygać ale nie, jednak nie, wszystko się ładnie przyjęło.

Status:
Misjonarz
Odkurzacz
Awatar użytkownika
Użytkownik
Posty: 858
Rejestracja: 1 rok temu
Lokalizacja: [email protected]
Reputacja: 112

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: Misjonarz » 9 mies. temu

W pełni zgadzam się że że al-lad to jest bardziej spokojnym psychodelikiem, muzyka gra ładnie, światło hipnotyzuje,
Eth lad z osobą która kocham podszedł mi barrdzo dobrze, emocjonalnie, wszystko zależy od wszystkiego.
Moje doświadczenia z ald52 to totalny rozpierdol którego nie umiałem ogarnąć.
1p-lsd to vizuale i ta taka inteligencja, a może złudna.

Życie to fikcja, a na każdego za każdym razem może podziałać inaczej.
Mówię to z doświadczenia, a nie tam z internetu.

Wiec także nie można się mną sugerować w 100% bo to sprawa bardzo indywidualna.
Chce tylko pomoc to zrozumieć ludziom mimo że sam tego do końca nie ogarniam :lol:
Tak to działa.

cytuje siebie:
"Nie wiem o co chodzi" :D

Status:
OomAmee
Dopaminator
Awatar użytkownika
Użytkownik
Autor tematu
Posty: 1103
Rejestracja: 1 rok temu
Reputacja: 485

W jakiej kolejności potestować blotterki?

Nieprzeczytany post autor: OomAmee » 9 mies. temu

To, co ja wyniosę z tej dzisiejszej sesji, to ta świadomość, jak dobrym stanem jest normalność w porównaniu z tym wszystkim innym czego można zaznać.

Wróć do „Psychodeliki i dysocjanty”